layout-wrota-lipiec2014-tlo-roln-kulin

rolnictwo.

 

layout-wrota-lipiec2014-przestrzen

mowiaca przegladarka    slabowidzacy   epuap

listopad 2017
P W Ś C Pt S N
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3

wrotapodkarpackie.pl

 

layout-wrota-lipiec2014-tlo-wrota-glowna

layout-wrota-lipiec2014-tlo-przedmiot-puste

 

14 produkty trad i regpodkarpacki naturalny wypas podkarpacki naturalny wypas2

 

01 stop gmoEfektywnie gospodaruj nawozami 02 ekogala03 nkd04 smaki

05 podkarpackie smaki06 piagro07 pdz 16008 leksykon podkarpackich smakow

09 min rol10 arimr11 przycisk pdo12 pire swilcza

13 ior pib tsd rzeszow

Nwesletter

captcha 

Aktualności - Produkty tradycyjne

Mamy już 135 produkty na ogólnopolskiej Liście 

12 czerwca 2013 r. do Listy Produktów Tradycyjnych dołączyły produkty z powiatuprzeworskiego i stalowowolskiego. 

Kolejne cztery wpisane smakołyki z Podkarpacia to: jagodzinaki, zupa z jagód, zupa dziadowska z powiatu przeworskiego oraz chwałowskie żeberka wędzone w wekach z powiatu stalowowolskiego.

Chwałowskie żeberka wędzone w wekach 

Tradycja przygotowywania i konserwacji mięsa wieprzowego z okolic Chwałowic sięga lat 60 - tych ubiegłego stulecia, kiedy to zaczęto masowo produkować na potrzeby gospodarstw domowych szklane słoje z systemem Wecka. „Utrwalanie produktów spożywczych, m.in. różnych potraw mięsnych, w słojach typu Wecka, tzw. wekach, należy do najbardziej racjonalnych sposobów konserwowania. Umożliwia ono przechowywanie produktów na dłuższy czas, co ma specjalne znaczenie podczas wzmożonych prac w polu, w ogrodzie, gdy brak jest czasu na codzienne przygotowywanie gotowanych posiłków. Konserwy z weków są to potrawy całkowicie gotowe do spożycia – nie wymagające żadnej obróbki, oprócz ewentualnego podgrzania i przyprawienia do smaku” (T. Kłossowski, Domowe wyroby mięsne, 1968). Mieszkańcy Chwałowic wykorzystując wysokogatunkowe mięso wieprzowe oraz dostępność technologii zaczęli przygotowywać chwałowskie żeberka wędzone w wekach. Pierwszym etapem było marynowanie mięsa z dodatkiem przypraw takich jak liść bobkowy, ziele angielskie, czosnek, majeranek, sól i pieprz. Następnie mięso wędzono dymem z drewna drzew liściastych, co nadawało mu niepowtarzalny smak, aromat oraz barwę. Ostatnim etapem było wekowanie i zapiekanie, tzn. podwędzone mięso wkładane było w szklane słoje i zapiekane w piecu chlebowym. Tak przygotowane mięso można było: „jeść normalnie z chlebem, oraz włożyć do zupy i sosu, co poprawia smak” (Wywiad etnograficzny przeprowadzony z mieszkańcami Chwałowic).

Zupa dziadowska 

Popularną potrawą przygotowywaną na tych terenach jest zupa dziadowska. W pierwszej połowie XX wieku obok takich zup jak żur czy barszcz stanowiła główną potrawę spożywaną na śniadanie, obiad i często na kolację. Dawniej ludzie byli mało zamożni, a składniki na zupę dziadowską były zawsze dostępne i niedrogie. Jednocześnie była potrawą smaczną i sycącą. Zupa dziadowska składa się z pokrojonych w kostkę, ugotowanych w wodzie ziemniaków oraz wrzuconych do tego drobnych klusek. Charakterystyczne dla tej potrawy są kluski szarpane – zwane też dartymi. „W czasie, kiedy ziemniaki się gotują, wyrabia się najprostsze na ciasto kluski. Mama do miski albo małej niecki sypała mąkę, wlewała stopniowo trochę wody, soliła i wyrabiała ręką tak długo, aż odchodziło od ręki. (…) Po wyrobieniu (w trakcie podsypywano mąką) należało ciasto trochę rozwałkować i można było palcami urywać, czyli „szczypać” małe kawałki i wrzucać do wody z ziemniakami” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Dąbrowicy). Na koniec zupa doprawiana jest solą i zabielana mlekiem bądź podbijana mąką. Zupa dziadowska spożywana jest jako danie główne, może być z dodatkiem chleba.

Zupa z jagód 

Gmina Adamówka położona jest w północnej części województwa podkarpackiego w otoczeniu Puszczy Solskiej. Tereny te bogate są w owoce runa leśnego takie jak: jagody, grzyby i zioła. Mieszkańcy chętnie korzystają z tych zasobów, aby urozmaicić codzienne i świąteczne pożywienie. Bardzo popularne w gminie Adamówka są potrawy przygotowywane z jagód, w tym m.in. zupa z jagód. Przepis na zupę z jagód zna większość mieszkańców. „Przepis na zupę z jagód jest bardzo prosty. Wodę z odpowiednią ilością jagód trzeba zagotować, dodać cukru i zagęścić mąką. Zupę jedzono z szerokimi kluskami, robionymi wcześniej. Na wierzch zupy można nasypać trochę świeżych jagód, a w czasie gotowania nieco cynamonu (w dzieciństwie tego nie było), co podkreśla smak jagód” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Cieplic). Dawniej bardzo często gospodynie własnoręcznie przygotowywały kluski. Z mąki, jajek i wody zagniatały ciasto na kluski, rozwałkowywały i kroiły 3 centymetrowe paski, które następnie gotowały. Zupę z jagód można spożywać na gorąco, jak również można na zimno w formie chłodnika. 

Jagodzianki 

Mieszkańcy gminy Adamówka chętnie wykorzystali bogactwo lasów, czego przykładem są znane w całej gminie po dziś dzień bułeczki drożdżowe z jagodami, tzw. jagodzianki. Sposób ich przygotowania nie jest trudny, choć pracochłonny. Najpierw należy przygotować ciasto drożdżowe z odpowiedniej ilości mąki, drożdży, mleka, cukru, jajek oraz masła. Całość należy wyrabiać, dodając w odpowiedniej kolejności składniki, a następnie pozostawić do wyrośnięcia. Należy pamiętać, że: „wyrabia się ciasto (w miarę potrzeby podsypując mąką) tak długo, aż zacznie odchodzić od ręki. Ciasto po wyrobieniu rozwałkowuje się na cienki placek o grubości ok. 5 mm i można już z niego wykrawać szklanką krążki. Na każdy nakłada się trochę jagód obsypanych mąką i cukrem, zlepia, przekłada na wysmarowaną tłuszczem blachę i zostawia do wyrośnięcia, wyrośnięte smaruje się białkiem, posypuje cukrem i piecze” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Dąbrowic). Dawniej jagodzianki pieczono w piecach chlebowych, dopiero w ostatnich latach upowszechniły się piekarniki elektryczne. Jagodzianki piecze się z okazji świąt i spotkań okolicznościowych. Można je spożywać na drugie śniadanie, jako przekąskę w czasie zabawy, jak i też jako smaczny poobiedni deser.

Bogactwo i różnorodność kulinarna to jedna z cech charakteryzujących nasz region. Dzięki tym Podkarpacie może poszczycić się już 135 produktami tradycyjnymi. Na listę trafiają produkty, których wyjątkowa jakość i właściwości wynikają ze stosowania tradycyjnych metod produkcji. 

Zenona Mokrzycka

Departament Rolnictwa i Gospodarki Wodnej 

Mamy już 131 produkty na ogólnopolskiej Liście 

3 czerwca 2013 r. do Listy Produktów Tradycyjnych dołączyły produkty z Powiatu ropczycko - sędziszowskiego z gminy Iwierzyce.

Niedźwiedź chłopski

Potrawa o nazwie niedźwiedź chłopski to po prostu pasztet mięsno-ziemniaczany z dodatkiem różnych przypraw. Dawniej potrawa ta była bardzo popularna w podkarpackich rodzinach zajmujących się pszczelarstwem. Przygotowywano ją zawsze 7 grudnia w dzień Świętego Ambrożego, patrona wszystkich pszczelarzy. Wierzono, że „jeśli nie zjesz niedźwiedzia w Ambrożego, to na wiosnę nie będziesz miał pójść do czego. Pszczelarz odcinał fragmenty pasztetu, zwracając się przy tym rymowaną przemową do prawdziwego niedźwiedzia, aby ten symbolicznie pozbawiony kolejno różnych części ciała (łapy, uszy, oczy) nie niszczył w przyszłym roku pasieki. Na koniec następowało coś w rodzaju modlitwy do św. Ambrożego z podziękowaniem za opiekę nad pasieką i prośbą o pomyślność w nadchodzącym roku” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Nockowej). Obecnie potrawa ta przygotowywana jest także z okazji innych świąt, jak i na co dzień. Przepis na niedźwiedzia chłopskiego jest dość prosty. Mięso królicze lub zajęcze należy zmielić, zmieszać z surowymi, tartymi ziemniakami (przelanymi wrzącym mlekiem i odsączonymi), jajkiem, drobno posiekaną cebulą i przyprawami, tj. solą, pieprzem, jałowcem. Dobrze wyrobioną masę przekłada się do formy prostokątnej albo w kształcie niedźwiedzia i piecze. „Forma z pasztetem była dawniej wsuwana pod płytę kuchenną i obkładana żarem, potem pieczono pasztet równocześnie z chlebem w piecu chlebowym, a od momentu rozpowszechnienia się współczesnych kuchni używa się do tego piekarnika. Jeżeli ktoś miał piec z tzw. „bratrurą” – wkładał tam pasztet, żeby „doszedł”” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Nockowej). Tak przygotowany pasztet najlepiej smakuje gorący, zaraz po upieczeniu, ale może być spożywany również na zimno.

Ryba pyrowa 

Tradycja, pochodzenie oraz historia produktu: 

Ryba pyrowa to rodzaj pasztetu rybno-ziemniaczanego. Nazwa potrawy pochodzi od nazwiska pomysłodawcy potrawy, mandatariusza właściciela wsi Nockowej – Pyry. Aby wyżywić swoją liczną rodzinę, przygotowywał potrawy, które były łatwe i tanie w przygotowaniu. Taką właśnie potrawą jest ryba pyrowa. Do jej przyrządzenia używane są surowe ziemniaki, ryby słodkowodne lub morskie (wędzone lub świeże), cebula, jajka, bułka tarta oraz sól i pieprz. Na smak potrawy wpływa przede wszystkim odpowiednio dobrana ryba. „Pierwotnie używano piskorzy, czyli drobnych rybek żyjących w ogromnych ilościach w wodach płynących. Ryby nie były zbyt smaczne, ale było ich dużo i były za darmo. Lepsze były ryby hodowane – karpie i karasie, ale za te trzeba było płacić, można też było je dostać za jakąś pracę na rzecz właściciela stawu. (…) Z czasem zamiast ryb słodkowodnych zaczęto stosować ryby wędzone, dostępne w sklepach. Nie trzeba ich marynować, przyrządzanie potrawy jest łatwiejsze, ale ma ona nieco inny smak” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Nockowej). Na początku rybę i cebulę należy posiekać, połączyć z tartymi ziemniakami z jajkiem, tartą bułką oraz przyprawami, wymieszać i włożyć do natłuszczonego naczynia lub formy. Formy zazwyczaj są prostokątne, choć część mieszkańców piecze w specjalnych żeliwnych formach w kształcie ryby. Dawniej formę wsuwano w żar w ognisku lub przez otwór na fajerki do kuchenki, obecnie pieczona jest w piekarniku. Gotową, upieczoną rybę pyrową można jeść na ciepło lub na zimno. 

Siemieniaki orzechowe 

Tradycja, pochodzenie oraz historia produktu:

Siemieniaki orzechowe to popularne w Nockowej ciastka przygotowywane z posiekanych orzechów włoskich, siemienia lnianego i miodu. Ich tradycja sięga bardzo dawnych czasów. „Jeszcze przed II wojną św. nie dawało się do tych ciastek siemienia, tylko zmielone makuchy lniane, pozostałe po zakończeniu tłoczenia oleju. W Nockowej dość dużo osób siało dawniej len i o makuchy nie było trudno. Podobnie wyglądała sprawa z miodem. Używano do wypieku raczej miodu gorszej jakości tzw. obrzynków, ale i na ten nie wszystkich i nie zawsze było stać. Zamiast miodu mogła być melasa, wygotowywana z buraków cukrowych” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Nockowej). Dawniej czasem zamiast orzechów dodawano wysuszone, dojrzałe nasiona buku. Do przygotowania siemieniaków orzechowych należy zmielić siemię lniane i posiekać orzechy. Następnie należy ubić pianę z białek i stopniowo połączyć ją z wymieszanymi jajkami z miodem. Do powstałej masy dodaje się pozostałe składniki i formuje niewielkie kule, rozpłaszczone dłonią, z dodatkiem żurawiny pośrodku i piecze. Dawniej siemieniaki orzechowe pieczono głównie w okresie bożonarodzeniowym, m.in. rozdawano je „szczodrakom” chodzącym po kolędzie. Obecnie przygotowuje się je również bez specjalnej okazji do kawy lub herbaty. „Zaletą ciastek jest to, że są smaczne, dość długo zachowują świeżość i łatwo je podawać” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Nockowej). 

Fujarki pastusze 

Tradycja, pochodzenie oraz historia produktu: 

Dawniej fujarki pastusze to po prostu nabite na cienki patyk leszczynowy bób oraz pieczarki, pieczone nad ogniskiem przez pasterzy pilnujących zwierząt. „Na uwagę zasługują również potrawy przyrządzane przez pastuchów podczas wypasu bydła i koni (…). „Koniarze” pasący konie w pobliżu lasów udawali się wczesnym rankiem na poszukiwanie rydzów i pieczarek, które po oczyszczeniu nadziewali na kije i opiekali na ogniskach. (…) Opiekanie pieczarek nad ogniem praktykowały też dzieci pilnujące bydła i gęsi” (W. Gaj-Piotrowski, „Kultura materialna ludu z okolic Rozwadowa”, Rzeszów 1975). Z czasem tą prostą przekąskę zaczęto urozmaicać i obecnie fujarki pastusze jest to rodzaj pasztecików nadziewanych farszem składającym się z posiekanych i przesmażonych: pieczarek, cebuli oraz bobu. Farsz zawijany jest w płaty ciasta, uformowane w kształcie niewielkiej rurki. Swoim kształtem przypominają dawne instrumenty muzyczne tzw. fujarki z kory wierzby, które były popularne na wsi wśród dzieci i pasterzy pasących krowy i konie na pastwiskach, różnych ugorach i poboczach dróg dojazdowych do pól. Fujarki pastusze przygotowywane są z okazji różnych świąt i uroczystości rodzinnych, zazwyczaj „jako przekąska z czerwonym barszczem, popularna także wśród wegetarian” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Nockowej).

Województwo Podkarpackie zajmuje drugie miejsce w kraju pod względem ilości zarejestrowanych na Liście produktów. Posiada wpisane 131 produktów. Rejestracja na Liście Produktów Tradycyjnych jest swoistą nobilitacją produktu i sprzyja rozbudzaniu ciekawości konsumentów, popularyzując wyrób na terenie całego kraju oraz poza jego granicami. 

Zenona Mokrzycka 

Departament Rolnictwa i Gospodarki Wodnej

Mamy 127 produkty na ogólnopolskiej Liście 

21 maja 2013 r. na Liście znalazły się kolejne produkty: 

Zrazy z baraniny w sosie własnym, kiełbasa dębowiecka, placek z jabłkami 

Produkty pochodzące z miejscowości Dębowiec, dawniej miasteczko, obecnie wieś położona jest w południowo - wschodniej części kraju na terenie województwa podkarpackiego, w powiecie jasielskim.  

Zrazy z baraniny w sosie własnym

Dostępność baraniny w miejscowości Dębowiec sprawiła, że gospodynie zaczęły przygotowywać z niej różne potrawy, w tym m.in. zrazy z baraniny w sosie własnym. „Do zrobienia zrazów dla pięciu osób potrzeba było dobrej garści zmielonej baraniny. Wkładano go do garnka albo miski, wbijano 1 całe jajko i dodawano 1 bułkę pszenną uprzednio wymoczoną w wodzie. Taką bułkę należało przed dodaniem do mięs dobrze odcisnąć z wody, która nasiąkła, ale nie mielić w maszynce, tylko solidnie wygnieść z mięsem. Po zmieszaniu ze sobą mięsa, jajka i bułki dodawano do tej masy przyprawy: sól i pieprz do miary, jak kto lubił 3-4 ząbki czosnku, który należało bardzo drobno pokroić i dodatkowo rozetrzeć” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Dębowca). Do mięsa dodawano również tarte ziemniaki. Po wymieszaniu wszystkich składników, z powstałej masy formowano małe kulki i wrzucano do garnka z rozgrzanym tłuszczem bądź pieczono w piekarniku około 15-20 minut. Zrazy podlewano małą ilością wody i wlewano śmietanę z mąką, żeby po kilku minutach sos był gotowy. Tak przygotowywane zrazy podawano najczęściej na niedzielny obiad, z gotowanymi ziemniakami i kapustą.

Kiełbasa dębowiecka 

Jak podają różne materiały źródłowe, Dębowiec słynął z wyrobu kiełbasy już od wieków. Przepis był pilnie strzeżony i znany tylko dębowieckim masarzom. Ze względu na rodzinny charakter produkcji, każdy z masarzy produkował kiełbasę o delikatnie odmiennej konsystencji, jednak każda z nich charakteryzowała się specyficznym zapachem i smakiem właściwym dla kiełbasy z mięsa wieprzowego niepeklowanego. Do wyrobu kiełbasy dębowieckiej przeznaczano część mięsa od szynek, trochę słoniny oraz mięso z przednich łopatek. Dodawano również przyprawy tj. pieprz i czosnek, „ale tyn czosnek to był specjał! Trzeba było go drobniutko posiekać, a potym długo rozcierać nożem razem z solo. Ale to było coś pysznego!” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Dębowca). Wszystko razem umieszczano w drewnianej balii i całość rozcierano. „Mięso przecierano bardzo długo, najkrócej pół godziny, a po chwili przerwy, ewentualnym dołożeniu przypraw (wszystko było brane „na smak”) trzeba było rozcierać ją jeszcze raz. Mięso przecierano bardzo długo, aż będzie odchodziło od ręki. Już gotowa kiełbasa musi się łupać po uwędzeniu, tzn. odchodzić skórka. Jeżeli się nie łupie to wówczas była masa mięsna zbyt mało roztarta” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Dębowca). Gotową masę mięsną nabijano w wyszlamowane jelita, przekręcano pętko i nabijano dalej. Następnie wędzono z użyciem drewna z drzew owocowych (głównie jabłoni lub śliwy). Wędzono powoli na bardzo małym ogniu. Dobrze uwędzona kiełbasa mogła być przechowywana nawet przez kilka miesięcy. Obecnie kiełbasę dębowiecką przygotowuje się według tej samej, niezmienionej receptury, zarówno na co dzień, jak i na święta.

Placek z jabłkami

Placek z jabłkami, nazywany również jabłkowcem, jabłecznikiem czy plackiem owocowym, to jedno z najstarszych ciast. Receptura placka z jabłkami w gminie Dębowiec przekazywana jest z pokolenia na pokolenie i stanowi część kulinarnych tradycji wsi. Dawniej do przygotowania placka z jabłkami wykorzystywano jabłka zwane płonkami z przydrożnych dziko rosnących jabłoni. Dopiero z czasem okoliczni gospodarze zaczęli sadzić drzewka owocowe i powoli przydomowe sady rozrastały się. Do przygotowania placka potrzeba około 1,5 kg jabłek. „Najlepiej nadawały się do tego szare renety albo antonówki. Można było używać i innych odmian jabłek, wszystkie się nadawały, ale placek z renetami albo antonówkami był najsmaczniejszy. (…) Jabłka trzeba było umyć i obrać ze skórki, a następnie renety lub antonówki kroiło się w cieniutkie plasterki i już więcej nic nie trzeba było z nimi robić. Inne jabłka ścierało się na tarce o grubych oczkach, niektóre przesmażano” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Dębowca). Po przygotowaniu masy z jabłek należy przygotować ciasto. „Niegdyś pieczono głównie drożdżowe z jabłkami, ale już od początku lat 50-tych XX wieku powszechne stało się tzw. kruche” (Wywiad przeprowadzony z mieszkańcami Dębowca). Początkowo placek z jabłkami przygotowywany był jedynie sezonowo, dopiero z czasem zaczęto przechowywać przesmażone jabłka w słoikach, dzięki czemu może być on pieczony przez cały rok. Placek z jabłkami, choć jest bardzo popularny, w Dębowcu przygotowywany jest przeważnie na święta: chrzciny, wesela, komunie, święta Bożego Narodzenia czy na niedziele.

Śliwowica krzeszowska

Produkt z miejscowości Krzeszów, gminy położonej w południowo - wschodniej części Polski, w powiecie niżańskim na prawym brzegu rzeki San i jest gminą typowo rolniczą. Dawniej mieszkańcy głównie zajmowali się łowiectwem, myślistwem oraz bartnictwem, z czasem rozwinęło się sadownictwo oraz uprawa roli. Bardzo popularna na tych terenach była uprawa śliwki węgierki. „Krzeszowskie śliwki mają bardzo specyficzny smak, niespotykany gdzie indziej. Być może przyczyną były bardzo sprzyjające sadownictwu warunki, jakie panują w Krzeszowie” (Wywiad etnograficzny przeprowadzony z mieszkańcami Krzeszowa). Dzięki wysokim plonom mieszkańcy prześcigali się w przygotowywaniu co raz to innych potraw czy napojów na bazie śliwek. Tak powstała śliwowica, która gościła na stołach mieszkańców zazwyczaj z okazji większych świąt. Śliwowicę przygotowywano głównie jesienią, gdy śliwki były już dojrzałe. Bardzo duży wpływ na jakość napoju miała używana do jej wyrobu woda. W Krzeszowie woda pozyskiwana jest ze studni głębinowych: „ta woda jest wyjątkowej jakości i smaku, wszyscy, którzy jej próbowali, potwierdzają to” (Wywiad etnograficzny przeprowadzony z mieszkańcami Krzeszowa). Do wyrobu śliwowicy używano również miodu, najczęściej gryczanego, który wzbogacał smak śliwki. Śliwowicy krzeszowskiej nie mogło zabraknąć podczas uroczystości weselnych, np. jednym kieliszkiem częstowano wszystkich gości weselnych po przyjściu z kościoła, a na stole koło pana młodego aż do końca wesela musiała stać cała butelka śliwowicy.

Obecnie na Liście Produktów Tradycyjnych znajduje się 127 produkty z Województwa Podkarpackiego.   Zenona Mokrzycka 
Departament Rolnictwa i Gospodarki Wodnej

Już 123 produkty na ogólnopolskiej Liście

14 maja 2013 r. do Listy Produktów Tradycyjnych dołączyły produkty z powiatu przeworskiego i leżajskiego.

Powiększ 

Pierożki leżachowskie to małe wypukłe pierożki drożdżowe z nadzieniem z kaszy gryczanej o złocistej i chrupiącej skórce. Leżachów to miejscowość w powiecie przeworskim, położona na obszarze krajobrazu chronionego w dolinie Sanu. 
Leżachowskie pierogi z kaszą gryczaną cieszą się uznaniem nie tylko za walory smakowe, dzięki właściwej kompozycji przypraw, ale również ze względu na wartości odżywcze. Głównym składnikiem produktu jest bowiem kasza gryczana, bogata w wiele składników mineralnych oraz witamin.

Powiększ
Kaczka Leżachowska pieczona to także produkt z powiatu przeworskiego, charakteryzujący się niepowtarzalnymi walorami smakowymi i zapachowymi. Ziołowo-korzenne przyprawy połączone z aromatem pieczonych jabłek sprawiają, że mięso jest przyjemnie kruche i soczyste. Pięknie pachnące jabłka podawane są jako dodatek do upieczonego mięsa. 

Powiększ
Wśród zarejestrowanych potraw znalazły się też pochodzące z Grodziska Dolnego, gołąbki z kaszy gryczanej z tartymi ziemniakami z sosem grzybowym. 
Gmina położona jest w powiecie leżajskim, w malowniczym, pagórkowatym terenie przeciętym doliną potoku Leszczynka. Teren gminy charakteryzuje się znacznym potencjałem przyrodniczym i rolniczym. Produkty uprawiane na tych terenach to głównie zboża, w tym kasze, wykorzystywane później do przyrządzania wielu potraw na bazie starych receptur. Jedną z takich potraw są gołąbki z kaszy gryczanej z tartymi ziemniakami polane sosem grzybowym. 

Wszystkie te produkty swoją wyjątkowość zawdzięczają bogatej historii i tradycji regionu a także ciekawym walorom przyrodniczym województwa. Obecnie na Liście Produktów Tradycyjnych znajduje się 123 produkty z Województwa Podkarpackiego. 

120 produktów z Województwa Podkarpackiego na ministerialnej Liście Produktów Tradycyjnych

Już 120 tradycyjnych, podkarpackich produktów, znalazło swoje miejsce na ogólnopolskiej Liście Produktów Tradycyjnych. Zostały wyróżnione ze względu na swoje wyjątkowe cechy i niepowtarzalny smak. Wszystkie walory, dzięki którym produkty nabierają charakteru są wynikiem stosowania niekiedy bardzo czasochłonnych tradycyjnych metod produkcji. 

17 kwietnia 2013 r. do tego prestiżowego grona dołączyły kolejne trzy produkty z województwa podkarpackiego: jeżowskie kapuśniaczki z kaszą tatarczaną, jeżowskie pierogi z kaszą jaglaną i twarogiem, oraz chleb pszenno-razowy z piecowiska. 

Jeżowskie kapuśniaczki z kaszą tatarczaną, jeżowskie pierogi z kaszą jaglaną i twarogiem to produkty pochodzące z miejscowości Jeżowe. Wieś Jeżowe leży w makroregionie Kotliny Sandomierskiej, na pograniczu Płaskowyżu Kolbuszowskiego i Równiny Tarnobrzeskiej na terenie Puszczy Sandomierskiej. Od początku istnienia Jeżowe było wsią królewską należącą do starostwa sandomierskiego. Obecnie wieś ta położona jest w województwie podkarpackim. Mieszkańcy Jeżowego jak wynika z zapisów w encyklopedii o Jeżowem oraz przekazów ustnych od najstarszych mieszkańców Jeżowego wynika, że chłopi na wsi utrzymywali się w ówczesnych czasach wyłącznie z pracy na roli, chowu bydła i trzody chlewnej. Uprawiano zboża; żyto, pszenicę, owies, proso, jęczmień i tatarkę na kaszę, ziemniaki, kapustę, buraki ćwikłowe, groch, marchew, cebulę, czosnek i mak oraz len i konopie z których wytłaczano w zimie olej. Po zbiorach płodów rolnych i zasianiu zbóż ozimych gospodarze zboże przemielali na mąkę, z lnu wytłaczali olej co stanowiło główna omastę do wszystkich potraw, kapustę kisili w dużych dębowych beczkach. Innymi ważnymi składnikami potraw codziennych były kasze, a wśród nich kasza jęczmienna, kasza jaglana i kasza tatarczana. Gotowano je na wodzie lub mleku na sypko, podawano przeważnie z masłem lub z omastą pochodzącą z uboju świń we własnym gospodarstwie. Kasze stanowiły też nadzienie do pierogów lub wypieków tzw. kaszaki z kaszy jaglanej lub jako dodatek do kapusty z grochem z dodatkiem kaszy albo tez kapuśniaki pieczone. Ziemniaki i kapusta stanowiły istotny składnik potraw codziennych. Kapuśniaczki, pierogi jak wiele innych potraw wytwarzane były w każdym domu a przepis przekazywany i kultywowany z pokolenia na pokolenie po dzień dzisiejszy i zachowuje się go według starej, nie zmienionej receptury, która stanowi część kulinarnych tradycji wsi Jeżowe. 

Chleb pszenno-razowy z piecowiska wywodzi się z niewielkiej miejscowości Wólka Grodziska. Mieszkańcy tego urokliwego miejsca przywiązani do kultury i tradycji zachowali starą recepturę wypieku chleba. Pieczony jest on bezpośrednio na spodzie pieca opalanego drewnem. 
We wsi Wólka Grodziska duże piece chlebowe były nieodłącznym elementem gospodarstw domowych. To właśnie w nich od wielu pokoleń wypiekano popularny chleb pszenno-razowy z piecowiska. „Na początku należało zrobić rozczyn z części przesianej mąki, serwatki i drożdży (z niewielkim dodatkiem soli do smaku) i poczekać aż wyrośnie w ciepłym miejscu. Do rozczynu dodawano pozostałą mąkę i mleko, wyrabiano ciasto i ponownie zostawiano do wyrośnięcia” (Wywiad etnograficzny przeprowadzony z mieszkańcami Wólki Grodziskiej). Następnie odpowiednie porcje ciasta układano w słomianych koszykach, aby podrosły. Później wyrośnięte ciasto wkładano bezpośrednio na spód pieca po rozgarnięciu żaru. Bochenki chleba pieczono około godziny w rozgrzanym piecu. Chleb pszenno-razowy z piecowiska za swoje walory smakowe zdobył I nagrodę w konkursie „Nasze Kulinarne Dziedzictwo” w 2003 roku.

Ewa Grata 
Departament Rolnictwa i Gospodarki Wodnej 

Kolejne produkty na Liście Produktów Tradycyjnych

Masło domowe z Handzlówki oraz Handzlowski chleb domowy to kolejne podkarpackie produkty uznane przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. 
Produkty te 11 kwietnia 2013 r. zostały wpisane na Listę Produktów Tradycyjnych.

Bogactwo i różnorodność kulinarna to jedna z cech charakteryzujących nasz region. Dlatego wciąż odkrywane są niepowtarzalne produkty, które ze względu na swoją specyfikę, wysoką jakość oraz tradycję wytwarzania, zasługują na wyróżnienie i promocję. Da takich właśnie unikalnych wyrobów możemy zaliczyć masło domowe z Handzlówki oraz handzlowski chleb domowy, pochodzące z ziemi łańcuckiej. Tradycja wyrobu produktów handzlowskich sięga początku XX wieku. Umiejętności wyrobu oraz receptura przekazywane były z pokolenia na pokolenie. Zarówno dawniej, jak i obecnie masło domowe z Handzlówki oraz handzlowski chleb domowy przygotowywane są w ten sam sposób. Wszystkie surowce pochodzą z niewielkich gospodarstw położonych na terenach wsi Handzlówka i w jej okolicach, wzbogaca to ich walory smakowe i zapachowe. 

Wszystkie te smaki są bezcenną wartością naszej „małej ojczyzny”. Tworzą dziedzictwo kulinarne naszego regionu. 

Ewa Grata 
Departament Rolnictwa i Gospodarki Wodnej

Korowal Weselny – to kolejny produkt z województwa podkarpackiego, który dołączył do grona tradycyjnych specjałów.

11 marca 2013 r. został wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych prowadzoną przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Pochodzi on z miejscowości Wólka Grodziska (gmina należąca do powiatu leżajskiego). Miejscowość usytuowana jest na skraju regionów etnograficznych: lasowickiego, łańcuckiego i przeworskiego. Takie położenie wytworzyło specyficzny folklor grodziski, odmienny w obrzędowości, muzyce, a przede wszystkim w stroju kobiecym. Tożsamość lokalną mieszkańców Grodziska kształtowała także sfera obrzędowości, która wykazuje pewne, niekiedy dość istotne różnice w stosunku do obyczajów wsi sąsiednich, czy nawet całego regionu. Jest wiele elementów wspólnych, stanowiących inwarianty aktów obrzędowych, ale też i zapożyczenia z terenów sąsiednich i ich przetworzenia, ale też i oryginalne składniki praktyk obrzędowych. Jest ona zatem synkretyczną całością. Szczególne znaczenie przypadało od zawsze obrzędom związanym z wypiekiem zwłaszcza na różne okoliczności czy święta. Charakterystycznym produktem, ściśle związanym z lokalną historią, kulturą i tradycją jest właśnie Korowal weselny.

Jest to duży, okrągły, dobrze wyrośnięty bochen pszennego chleba. Nie zawiera żadnych spulchniaczy, barwników czy aromatów. Odznacza się niepowtarzalnym smakiem. Jego konsystencja jest miękka i puszysta, a smak lekko słodki. Ciasto na Korowal rozczynia się tak jak chleb. Następnie piecze się w dużej okrągłej blasze. Na wierzchu ciasta zwykle zapieka się warkocz z ciasta „żeby paradnie kołacz wyglądał”. Korowal zdobiony jest różnego rodzaju kawałkami ciasta w formach np. ptaszków, kwiatków czy listków. Dawniej zazwyczaj na wesele przygotowywało się co najmniej dwa ciasta: jedno – w domu panny młodej, drugie – w domu pana młodego i piekło już na trzy dni przed weselem. Ciasto rozdawane było wszystkim gościom weselnym w odpowiedniej kolejności. Pierwsi otrzymywali je państwo młodzi, następnie rodzice, rodzice chrzestni i pozostali goście. Obecnie Korowal pieczony jest podczas różnych świąt i wydarzeń lokalnych.

zdj_cie_korowal_weselny.jpg

Ewa Grata
Departament Rolnictwa i Gospodarki Wodnej